historie, które nie zmieściły się do daily.art.pl

Leszek

Posted: Czerwiec 5th, 2013 | Author: | Filed under: Bez kategorii | No Comments »

Leszek prowadził eksperckiego bloga o mediach i reklamie.

Wcześniej pracował w prawdziwej agencji reklamowej jako junior digital strategy planner, ale po trzech latach bez awansu doszedł do wniosku, że nie tędy droga. W budowaniu własnej marki okazał się znacznie lepszy niż w tworzeniu strategii dla klientów i już po pół roku jego blog stał się naprawdę popularny, a po roku osiągnął pozycję pozwalającą mu na rzucenie pracy w agencji i utrzymywanie się wyłącznie z bloga.

Leszek miał więc dużo czasu na jeżdżenie po mieście na hulajnodze i jedzenie późnych śniadań z przyjaciółkami w Charlotte (z jakiegoś powodu Leszek zawsze wolał przyjaźnić się z dziewczynami – nie chodziło o żadne podteksty, po prostu wolał ich towarzystwo). Ubierał się dość niedbale, bo – jak lubił powtarzać – płacono mu za jego wiedzę, a nie za to, że ładnie wygląda. A płacono całkiem sporo – w swojej kategorii blog Leszka należał do pierwszej, no, może drugiej ligi, w każdym razie znajdował się w top of mind pr-managerów, kiedy robili dla swoich klientów „jakąś akcję z wykorzystaniem blogerów”. Może więc producenci hamburgerów nie fundowali mu wyjazdów do Stanów Zjednoczonych, ale bez większego wysiłku zarabiał miesięcznie dwie, czasem trzy średnie krajowe. Czasem dziennikarze dzwonili do niego z prośbą o zaopiniowanie jakiegoś rebrandingu, zdarzało mu się występować na konferencjach o skutecznym wykorzystaniu social media, z dziewczynami z paru agencji PR był już na „ty”. To wszystko było dość przyjemne.

Życie było więc całkiem dobre dla Leszka – nawet jeśli ciągle musiał tłumaczyć swoim rodzicom czym właściwie się zajmuje i że jest to prawdziwa praca.


Comments are closed.